Jak bezpiecznie eksplorować góry i jaskinie? – spotkanie z ratownikiem górskim

Jak bezpiecznie eksplorować góry i jaskinie? – spotkanie z ratownikiem górskim
  • Autor: bartosz-rygalski
  • 15 kwietnia 2021
  • brak komentarzy

„Ratowanie turystów z jaskiń to duże wyzwanie dla ratowników górskich. Dajemy sobie radę tylko dzięki temu, że kochamy ten zawód, wykonujemy go z pasją i zaangażowaniem, bo daje nam dużą satysfakcję” – mówił Piotr Amenda, ratownik medyczny, ratownik górski i naczelnik Grupy Ratownictwa Specjalistycznego. Był on gościem spotkania online zorganizowanego we wtorek, 30 marca z okazji zakończenia trymestru zimowego.
Pewien ratownik powiedział kiedyś: „Żeby być ratownikiem, trzeba kochać góry i chcieć pomagać innym”. „Do którego miejsca najbardziej Pan tęskni?” – spytał p. Dariusz Justyniarski.
„Każde góry sprawiają mi radość. Upodobałem sobie Jurę Krakowsko-Częstochowską. Tam działam jako ratownik, jest to w miarę blisko Warszawy i nawet, kiedy nie pełnię dyżuru, mogę w ciągu dwóch godzin przyjechać. W górach wysokich czuję się równie dobrze. Kilka razy byłem w Himalajach. To sprawia przyjemność nawet pomimo ogromnego wysiłku wielogodzinnej wędrówki. W Jurze uwielbiam Górę Zborów, z której roztacza się piękny widok. To mi daje siły do walki z pandemią” – odpowiedział p. Piotr.
Kolejne pytania dotyczyły niebezpiecznych sytuacji, które mogą zdarzy się w górach lub jaskiniach. „Największe ryzyko – urazy stawów, złamania albo zachorowanie na skutek złego przygotowania. W skrajnych sytuacjach nie da się udzielić zawodowej pomocy na miejscu – trzeba jak najszybciej przetransportować poszkodowanego do szpitala. Skrajną sytuacją jest przeciskanie się przez jaskinie. Turyści chcą do nich zajrzeć bez przygotowania. Nie spodziewają się studni o głębokości 8–12 metrów, do której wpadają i trzeba ich wyciągnąć. Konieczne okazuje się wtedy wysadzanie otworów, żeby można było przecisnąć się wraz z noszami”.
Wanda Półtawska stwierdziła, że wzorców osobowych dla młodych mężczyzn najlepiej szukać u ratowników górskich. Dziś trudność polega na tym, że wzorce osobowe promowane w mediach to osoby, które siedzą wygodnie na kanapie i dziwią się, że ktoś sobie zadaje trud chodzenia po zimnych i wilgotnych jaskiniach i że chce ratować ludzi, którzy utknęli w ich wnętrzach. Pan Piotr powiedział: „Będąc ratownikiem budujemy w sobie wytrwałość, zaangażowanie, mobilizację. Co prawda nie da się być ratownikiem przez całe życie ze względu na zmniejszającą się sprawność fizyczną. Jestem również ratownikiem medycznym – w górach wykorzystuję zatem podwójnie wiedzę medyczną. W warunkach górskich trzeba umieć wiedzę z nizin przekuć na praktykę w sposób bardziej innowacyjny i przemyślany”.
Jak zostać ratownikiem górskim? „Nie jest to aż tak skomplikowane. Przystępując do rekrutacji nie trzeba mieć specjalnych umiejętności – liczy się kondycja i odwaga, pozostałe rzeczy dzieją się w trakcie stażu kandydackiego trwającego od roku do trzech lat”.
Co jest najważniejsze w górach? „Najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Najgorsza rzecz to zmiana trasy bez poinformowania innych czy nieprzemyślenia skutków. Zwłaszcza kiedy zaskoczy nas noc: brak jedzenia, płynów, światła. Tchórzostwo w górach to nie jest wstyd. Gdy nie jesteśmy świadomi ograniczeń (na przykład znajdujemy się nieznanym miejsce) – wycofanie się i nieszarżowanie będzie przejawem zdrowego rozsądku”.
Na koniec spotkania wyjaśniło się, co będzie Trymestralną Nagrodą Dyrektora. Jest nią latarka-czołówka. Jak powiedział pan Piotr, w górach zawsze trzeba ją mieć ze sobą, na wypadek gdyby wyprawa się przedłużyła.

Education