Aktualności

Bułka z masłem i... rekin z ościami Egzamin dojrzałości - relacje maturzystów

Uff… Na szczęście już po wszystkim ‒ za nami pierwszy w życiu egzamin maturalny. Przez całą majówkę nie opuszczał nas rosnący stres, podsycany jeszcze dodatkowo przez rodziców, niepokojących się tym milowym krokiem stawianym przez ich (o zgrozo) prawie już dorosłe dzieci. Sam egzamin nie wydawał się bardzo trudny ‒ temat wypracowania „Praca ‒ pasja, czy obowiązek” nie powinien nastręczyć zbytnich trudności ludziom wychowanym w atmosferze naszej szkoły. Wystarczy powołać się na „Lalkę”, Wisławę Szymborską, dodać szczyptę „Ludzi bezdomnych”, posiedzieć dwie godzinki i gotowe, właśnie przeżyłem jeden z tych złowieszczych egzaminów.
Z linii frontu mówił do państwa Karol Deptuch.
Wydawać by się mogło, że jako mat.-inf. powinienem jakoś strasznie przeżywać maturę z polskiego – opowiada Kacper Miziołek. – A dla mnie była to dobra zabawa w przelewanie mojej wizji świata na papier. Było to tym milsze zajęcie, że temat odpowiadał na zadawane sobie przez wielu maturzystów pytanie „Co dalej?”. Mam nadzieję że choć kilka osób odkryje dzięki temu receptę ma szczęście, czyli jak połączyć pracę z obowiązkiem i pasją.
Polski podstawowy to bułka z masłem – dodaje Janek Grudzień. – Dobór lektur był dowolny, zależny od tego, co kto pamięta najlepiej. Cóż, ja majówkę przesiedziałem z „Lalką” więc wybór był raczej oczywisty.
Znacznie trudniej było po południu, gdy przyszła pora na polski rozszerzony. Maturzyści mieli do wyboru interpretację porównawczą wierszy: „Obraz cnoty” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i „Pan 
Cogito o cnocie” Zbigniewa Herberta lub napisanie pracy na temat: „Określ, jaki problem podejmuje Wolfgang Kayser w podanym tekście [chodziło o „Groteskę”]. Zajmij stanowisko wobec rozwiązania przyjętego przez autora, odwołując się do tego tekstu oraz innych tekstów kultury”. Janek, który wybrał drugą propozycję, pierwsze  czterdzieści minut egzaminu poświęcił na zrozumienie tekstu i ułożenie konstrukcji pracy. Po wyjściu z sali egzaminacyjnej chłopcy wyglądali na rzeczywiście zmęczonych i jednogłośnie stwierdzali, że oba tematy były bardzo wymagające.